Czego Korea Południowa może nauczyć Europę w kwestii opodatkowania nikotyny

Korea Południowa nakłada na woreczki nikotynowe podatek czterokrotnie wyższy niż na paczkę papierosów. nowy raport organizacji Smoke Free Sweden porównuje wyniki tego podejścia z wynikami Szwecji, a liczby mówią same za siebie. 

W ciągu ostatniej dekady Szwecja drastycznie ograniczyła liczbę palaczy, stając się pierwszym krajem wolnym od dymu tytoniowego na świecie. Dokonała tego, nakładając podatki i regulując bezdymne alternatywy znacznie łagodniej niż papierosy. Korea Południowa zrobiła odwrotnie, a jej dzienny wskaźnik palenia zatrzymał się na poziomie 15,31 TP4T, prawie trzy razy więcej niż w Szwecji, a palenie nadal zabija ponad 68 000 osób rocznie. 

Logika jest prosta. Jeśli bezpieczniejszy produkt kosztuje znacznie więcej niż ten śmiercionośny, który ma zastąpić, ludzie będą nadal kupować tańszy i bardziej śmiercionośny. Tak właśnie dzieje się w Korei. Decydenci, którzy nie rozróżniają produktów palnych od niepalnych, nie chronią zdrowia publicznego, a wręcz przeciwnie – stoją mu na drodze. 

Regulacja oparta na fałszywej równoważności

Równomierne opodatkowanie nie jest błędem. To objaw szerszego wyboru regulacyjnego. Zgodnie z koreańską ustawą o działalności tytoniowej, produkty spalane i bezdymne są klasyfikowane i traktowane zasadniczo tak samo. Woreczki nikotynowe podlegają tym samym ograniczeniom w zakresie marketingu, sprzedaży detalicznej i dystrybucji co papierosy. Reklama jest ściśle kontrolowana, kanały sprzedaży detalicznej są ograniczone, a sprzedaż internetowa jest całkowicie zakazana, co uniemożliwia konsumentom dostęp do tego samego rodzaju tytoniu i jego świadomość, co pomogło szwedzkim palaczom w zmianie nawyków.

Liczby pokazują, ile to kosztuje. Oficjalnym celem Korei jest obniżenie wskaźnika palenia do 25% wśród mężczyzn i 4% wśród kobiet do 2030 roku, ale obecne trendy sugerują, że tempo to nie jest możliwe do osiągnięcia w ramach obecnych ram. Sama różnica płci jest uderzająca: 26,8% mężczyzn pali dziennie w porównaniu z 3,8% kobiet, co, jak sugeruje raport, odzwierciedla nierównomierny dopływ obecnych produktów i przekazów do różnych grup palaczy. Tymczasem koszty opieki zdrowotnej związane z paleniem wzrosły w Korei do prawie 15 biliona dolarów amerykańskich rocznie (3,4 mld USD), mimo że wskaźnik palenia praktycznie się nie zmienił.

Zalecenia dla Korei zawarte w raporcie brzmią jak lista kontrolna wszystkiego, co powinni zrobić negocjatorzy dyrektywy w sprawie akcyzy tytoniowej w Brukseli i urzędnicy Komisji Europejskiej pracujący nad aktualizacją dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych: przejść od harmonizacji do opodatkowania proporcjonalnego do ryzyka, traktować saszetki nikotynowe jako odrębną, mniej szkodliwą kategorię, zamiast domyślnie włączać je do przepisów dotyczących wyrobów tytoniowych, oraz wykorzystywać komunikaty dotyczące zdrowia publicznego do podnoszenia świadomości na temat zmiany, zamiast zacierać różnicę w ryzyku. To właśnie kierunek, w którym Korea Południowa nie poszła, i właśnie od niego odchodzą niektóre propozycje UE.

Dlaczego przykład Korei Południowej jest ważny dla UE

Europa zastanawia się obecnie, czy pójść tą samą drogą, i to nie tylko w kwestii opodatkowania. Dyrektywa w sprawie akcyzy na wyroby tytoniowe, wciąż negocjowana w Radzie, określi sposób, w jaki państwa członkowskie UE będą opodatkowywać waporyzatory, woreczki nikotynowe i produkty typu heat-not-burn w porównaniu z papierosami na nadchodzące lata. Propozycja, która jest obecnie przedmiotem dyskusji, doprowadziłaby do tego, że produkty te będą opodatkowane na równi z papierosami, a nawet wyżej: te same ramy, które hamują rozwój Korei.

Nowelizacja dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych stawia to samo pytanie z punktu widzenia regulacyjnego, a nie fiskalnego. Debata, która toczy się wokół niej, odzwierciedla te same zasady, które ukształtowały koreańską ustawę o działalności tytoniowej: każdy produkt nikotynowy należy traktować tak, jakby niósł ze sobą takie samo ryzyko jak papieros, niezależnie od tego, czy jest palony, czy nie. Korea pokazuje, do czego prowadzi ten instynkt: zahamowanie postępu, rosnące koszty opieki zdrowotnej i coraz mniej powodów, by palacze zmienili palenie.

Szwecja pokazuje alternatywę, która już istnieje w UE. W grudniu 2024 roku jej parlament zmienił krajową strategię tytoniową, aby skupić się na szkodach, a nie tylko na konsumpcji, i obniżył akcyzę na snus, a jednocześnie podniósł ją na papierosy. Rezultat: najniższy wskaźnik palenia i najniższe obciążenie chorobami odtytoniowymi w Europie.

Podatki i regulacje razem decydują, który produkt jest tańszy, łatwiejszy do znalezienia i zrozumienia; a to decyduje o tym, co kupują palacze. Korea cofnęła te zachęty. Szwecja je poprawiła. UE właśnie wybiera między tymi dwoma modelami. Powinni wybrać szwedzki.

Udział

Zapisz się do naszego Newslettera

Inna tabela

Może kanał mediów społecznościowych?

Działaj teraz!

Wapowanie może uratować 200 milionów istnień. 2022 to rok, w którym ta szansa stanie się rzeczywistością. Podnieś swój głos. Dołącz do naszej kampanii. 

Dołącz do nas

E-papierosy mogą uratować 200 milionów ludzi, a aromaty odgrywają kluczową rolę w rzuceniu palenia. Jednak decydenci chcą ograniczyć aromaty, albo nawet całkowicie je zakazać, sprawiając, że nasze wysiłki na rzecz polożenia kresu zgonom związanych z paleniem mogą pójść na marne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pl_PLPL