Podczas niedawnej, sześciotygodniowej akcji gaśniczej w Australii Zachodniej (WA) władze skonfiskowały ponad 15 tys. e-papierosów o łącznej wartości ponad 15 000 000 rupii indyjskich.
Od października 2021 r. osoby używające e-papierosów w Australii mogą kupować produkty do waporyzacji wyłącznie w aptekach na receptę, a każda osoba przyłapana na naruszeniu tych surowych przepisów będzie musiała się liczyć z wysokimi grzywnami, a w niektórych przypadkach nawet z pozbawieniem wolności.
Australijski ekspert ds. ograniczania szkód wyrządzanych przez tytoń, dr Colin Mendelsohn, wyjaśnił wraz z innymi ekspertami, że wprowadzony w Australii model recept nie działa, ponieważ utrudnia dostęp do produktów, co powoduje większy popyt i w konsekwencji wzrost na czarnym rynku.
“Rząd stworzył ten skomplikowany system, który po prostu nie działa; znalezienie lekarza rodzinnego, który przepisze leki, a następnie apteki, która je sprzeda – to po prostu niepraktyczne rozwiązanie” – powiedział. “Więc ludzie idą na czarny rynek, żeby kupować nieuregulowane produkty, a czarny rynek kwitnie i sprzedaje te produkty dzieciom”.”
W list z dnia środy 20 lipca, Aktywiści na rzecz waporyzacji z całego świata zaapelowali do australijskiego Ministerstwa Zdrowia o zaprzestanie ataków na lokalny przemysł e-papierosów. Akcja ta była odpowiedzią na pismo otrzymane od departamentu zdrowia stanu Australia Zachodnia przez właścicieli sklepów z e-papierosami w całej Australii Zachodniej, w którym wezwano ich do zaprzestania działalności w ciągu 14 dni.
Przeczytaj cały tekst Tutaj