Michael Landl twierdzi, że potrzebne są polityki mające na celu zmniejszenie liczby chorób wywołanych paleniem, ale musimy zacząć oceniać je na podstawie wyników
Przez dekady politycy poświęcali niezliczone środki na walkę z paleniem. W wielu krajach europejskich obserwowaliśmy kolejne podwyżki podatków, coraz obszerniejsze ostrzeżenia dotyczące papierosów, zaostrzone zakazy reklam i niekończące się kampanie antynikotynowe.
Niewątpliwie działania na rzecz ograniczenia chorób wywołanych paleniem są konieczne, ale europejscy decydenci zdają się zapominać o najważniejszym pytaniu: czy te środki są skuteczne? Musimy zacząć oceniać te działania na podstawie ich rezultatów. Dość powiedzieć, że nie są one imponujące.
“Oczywiście, wapowanie nie jest pozbawione ryzyka, ale nauka wielokrotnie dowodziła, że jest o wiele mniej szkodliwe niż palenie i pomaga ludziom rzucić nałóg”.”
Zgodnie z Komisja Europejska, 700 000 osób umiera rocznie z powodu chorób związanych z paleniem. Ponad 50% palaczy umiera przedwcześnie, a pomimo wszelkich wysiłków władz, 26% ogółu populacji nadal pali. W obliczu tych wyników logiczną reakcją byłoby zakwestionowanie tych środków, ale politycy rzadko kwestionują własne decyzje i przyznają się do ich błędnych decyzji.
Dziś mamy wiele alternatyw dla myślenia życzeniowego i surowych, kontrproduktywnych przepisów i zakazów. Konsumenci wymyślili inne opcje i technologie, takie jak waporyzacja. Snus jest dostępny na rynku szwedzkim od dziesięcioleci, a ostatnio pojawiły się woreczki nikotynowe. Każdy z nich jest znacznie mniej szkodliwy niż palenie. A czym różnią się od tradycyjnych metod antynikotynowych? Te naprawdę działają. Ludzie lubią te produkty, ponieważ pozwalają im rzucić palenie i jednocześnie zmniejszyć ryzyko zdrowotne.
Decydenci UE powinni co najmniej kierować się wynikami własnych badań. Najnowsze Eurobarometr Raport “Postawy Europejczyków wobec tytoniu i papierosów elektronicznych” wykazał, że większość respondentów używa papierosów elektronicznych, aby rzucić palenie (57%) lub dlatego, że (słusznie) uważają, że wapowanie jest mniej szkodliwe niż palenie (37%). Co istotne, w roku, w którym przeprowadzono badanie, więcej osób odniosło sukces w całkowitym rzuceniu palenia lub ograniczeniu go dzięki wapowaniu niż trzy lata wcześniej. 31% udało się rzucić palenie dzięki e-papierosom, a kolejne 27% ograniczyło palenie, podwajając liczbę sprzed trzech lat. Te liczby są imponujące w porównaniu z 95% nieudanych prób rzucenia palenia bez pomocy środków wspomagających zaprzestanie palenia lub innej.
Oczywiście, wapowanie nie jest pozbawione ryzyka, ale nauka wielokrotnie dowodziła, że jest ono znacznie mniej szkodliwe niż palenie i pomaga ludziom rzucić palenie. Jak zatem powinna wyglądać właściwa reakcja UE?
Europa nie musi szukać dalej niż Wielka Brytania. Przyjazne dla konsumentów ramy regulacyjne dotyczące wapowania i wsparcia politycznego zmniejszone wskaźniki palenia o 25% od 2013 roku (kiedy wapowanie stało się popularne), co pozwoliło krajowi osiągnąć rekordowo niski wskaźnik palenia. Obecnie Wielka Brytania wyznaczyła sobie cel, jakim jest całkowite uwolnienie się od dymu tytoniowego do 2030 roku, a rekomenduje się dalsze wspieranie wapowania, aby osiągnąć ten cel. Rząd będzie “dostarczał pracownikom służby zdrowia dokładnych informacji na temat korzyści płynących z wapowania” oraz “promował wapowanie jako alternatywę dla palenia i oferował bezpłatne waporyzatory z programu “wymiana na rzucenie palenia”, aby pomóc palaczom rzucić palenie”, jak stwierdzono w Recenzja Khana, zlecone przez Sekretarza Stanu ds. Zdrowia i Opieki Społecznej Wielkiej Brytanii, Rt Hon Sajida Javida MP.
Wraz z aktualizacją dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych, UE musi wreszcie zacząć działać na rzecz redukcji szkód i wspierać wapowanie, aby osiągnąć podobne sukcesy w całej Unii. Zamiast rozważać zakazy dotyczące aromatów lub wyższe opodatkowanie wapowania, palacze powinni być informowani o korzyściach płynących z wapowania i aktywnie zachęcani do zmiany.
Gdyby wprowadzono równie ambitne przepisy jak w Wielkiej Brytanii, 19 milionów osób w UE mogłoby zrezygnować z palenia papierosów i zacząć wapować. 700 000 zgonów powinno być wystarczającym powodem, by zakwestionować obecne podejście.
Oryginalnie opublikowano Tutaj