To czwarty dzień COP. Po oświadczeniach 104 delegatów z poszczególnych krajów rozpoczęły się dyskusje polityczne, a pierwsze przeciek Pojawił się problem. Komisja Europejska i Dania naciskają na wprowadzenie zakazu waporyzacji i sprzedaży woreczków, pomimo wspólnego stanowiska UE sprzeciwiającego się takim środkom. Podważa to proces demokratyczny, ignoruje dowody i zasady redukcji szkód wyrządzanych przez tytoń. Stawia to Danię i Komisję w jednym szeregu z krajami takimi jak Brazylia, które złożyły do WHO propozycje wzywające do całkowitego odrzucenia redukcji szkód.
Ale są i dobre wieści. Widzimy pierwsze pęknięcia w ideologicznym murze COP11. Kraje zaczęły się sprzeciwiać i domagać się przejrzystości, włączenia w procesy decyzyjne oraz działań opartych na nauce i zasadach redukcji szkód.
Nowa Zelandia, Albania, Gambia, Mozambik, Serbia, Macedonia Północna, Saint Kitts i Nevis i wiele innych krajów zbuntowało się i odrzuciło narrację WHO. Wydaje się, że ostateczny język COP11 został znacznie złagodzony. Wiele stron wyraziło wyraźną preferencję dla dobrowolnego przewodnictwa, elastyczne wdrażanie i podejmowanie decyzji na szczeblu lokalnym, ponad nakazami odgórnymi.
Tymczasem, społeczeństwo obywatelskie i konsumenci pozostali wykluczeni z negocjacji. Posiedzenia za zamkniętymi drzwiami i publiczne zawstydzanie Nowej Zelandii, kraj chwalony na całym świecie za sukcesy w ograniczaniu palenia dzięki wapowaniu, za co otrzymał nagrodę ‘brudna popielniczka’z prohibicjonistycznego sekretariatu FCTC, ujawniło trwającą nietolerancję wobec ograniczania szkód w ramach procesu WHO.
WVA będzie nadal monitorować wyniki COP11 i zabiegać o włączenie konsumentów, przejrzystość i regulacje oparte na ryzyku. Dynamika jest realna, sytuacja się zmienia, ale teraz nadszedł czas, aby ją przyspieszyć, a nie cofać.
Tutaj możesz znaleźć więcej informacji ogólnych.